czwartek, 16 czerwca 2011
the end.
Zawiedziona. Zdradzona. Oszukana. Rozżalona. Bezradna. Ale czy mogła zrobić coś więcej? Zbyt naiwna… Żyła nadzieją. Chciała wierzyć, że wszystko się zmieni. Znów zaufała. Dał jej słowo. Kolejny raz. Uwierzyła, bo przecież teraz miało być inaczej.Miał pełną świadomość tego, o co walczy. I przegrał. Ot tak. Po prostu dał się zwyciężyć. A może wcale nie walczył, tylko zwyczajnie się poddał? Może składane obietnice to tylko puste słowa? A może lepiej będzie, gdy ona nigdy nie pozna powodu jego upadku?
Telefon milczy jak zaklęty. Ona także. Nie weźmie go więcej do ręki, by wybrać ten numer. Nie tym razem. Ona dotrzymuje słowa. To właśnie ten moment, kiedy mówi ‘pas’. Coś się skończyło. Przyznaje to z bólem serca. Na nowo otwiera się raz zabliźniona rana. Ale zamknie się, tak jak pewien rozdział jej życia. Trzaśnie jego cholernymi drzwiami zamykając je za sobą raz na zawsze!
Huk.
Głucha cisza.
Teraz będzie żyć bez niego i jego problemów. Bo to nie jest tego warte…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Erell, Ty to sama tworzysz? :)
OdpowiedzUsuńNo. Ten tego... Sama :)
OdpowiedzUsuńWow... A mówią, że ja jestem... Ten tego.. :D
OdpowiedzUsuńHistoria nieszczęśliwej miłości i wymiany drzwi??
Adaś, pudło, to nie o tym;P Ale próbuj dalej to rozgryźć;)
OdpowiedzUsuń