poniedziałek, 30 maja 2011

porażka.

Najświeższe z cyklu "zachody słońca". Chyba najczęściej fotografowany przeze mnie obiekt;)



Dobry nastrój prysł jak bańka mydlana. Znów została brutalnie sprowadzona na ziemię. Przecież na pozór nie obchodzi ją to, że znowu coś się nie udało. To nic, że każda kolejna porażka odciska na niej swoje piętno. „Każdy ma prawo mieć gorszy dzień”. Ale gdy się ma go codziennie? Nie jest fajnie. Mimo że się stara, to nie wychodzi. Wręcz im więcej wysiłku wkłada, tym jest gorzej. Znajdą i wyrzucą jej każde najmniejsze potknięcie. A ona? Czuje się coraz mniej warta. Przecież nic nie robi wystarczająco dobrze. Ba! Wszystko robi nie tak. Rozczarowuje po raz kolejny najbliższych. Czasami ma ochotę po prostu schować się przed światem, by nie widzieć ich wzroku pełnego wyrzutu i niedowierzania. Zapaść się pod ziemię. Nikogo więcej nigdy nie zawieść. Innym razem chce im wszystkim wykrzyczeć w twarz co sądzi. Ale nie zrobi tego. Będzie szukać pocieszenia w nic nieznaczących błahostkach. Z kubkiem gorącego kakao, obwinięta ulubionym kocem, z ukochanym pluszakiem w objęciach, znów będzie starała się sobie wmówić, że wszystko będzie dobrze. A słone łzy będą spływać jej po policzkach wyrzeźbionymi już bruzdami…

Wszystkim, którzy uważają, iż warto to pisać i że jest to "ciekawe" .

1 komentarz:

  1. "Wszystkim, którzy uważają, iż warto to pisać i że jest to >>ciekawe<< ."

    Czyżby jakieś pozdrowienia dla mnie?? Jak tak, to bardzo dziękuję :D

    OdpowiedzUsuń